Browsed by
Tag: gran canaria

Przepraszam, czy to miejsce jest wolne

Przepraszam, czy to miejsce jest wolne

Nie zauważyłam, kiedy dokładnie zmieniły się zasady internetowej odprawy linii lotniczych Ryanair. Może to było pół roku, a może rok temu. A że się zmieniły, odkryłam, odprawiając się na lot z Frankfurtu do Krakowa. Dawniej, gdy kupowało się bilety dla dwóch lub więcej osób, system przydzielał miejsca obok siebie darmowo, bez dodatkowych opłat. Teraz, jeśli lecisz z kimś i nie chcesz dopłacać, masz to jak w banku, że dostaniesz fotel w innym rzędzie niż twój towarzysz. Trochę kiepsko. Moje siedzenie…

Read More Read More

Plażowe reakcje chemiczne

Plażowe reakcje chemiczne

Powiedzmy sobie szczerze, ci, którzy mieszkają od dłuższego czasu w Krakowie, rzadko wpadają na piwo na Rynek. Mieszkańcy Wrocławia nie zatrzymują się codziennie nad krasnalami, a zakopianie nie ruszają co weekend na Giewont. Jakoś tak się dzieje, że zwykła codzienność panoszy się nawet w miejscach najbardziej niezwykłych. Może dlatego dosyć rzadko bywam na plaży jak na kogoś, kto ma do tej plaży pięć minut spacerem. Owszem często je widzę, bo jest tu ich pełno. Ale widuję je dosyć szybko, w…

Read More Read More

Przygotowania do zimy

Przygotowania do zimy

Koniec końców, pod długich rozmyślaniach i studiowaniu mapy świata stanęło na tym, że celem grudniowej podróży będą, całkiem swojsko i nieegzotycznie, Niemcy i Polska. Ruszają więc przygotowania. Póki co przygotowania mentalne na spotkanie z zimą. Już cztery lata, jak jej nie widziałam. A i tak te cztery lata temu doświadczyłam jej zaledwie przez jeden dzień podczas wycieczki na Babią Górę, więc to też nie było jakieś wielkie dokonanie. To jeden z ulubionych tematów poruszanych o tej porze roku wśród Polaków…

Read More Read More

Wyprawa na koniec świata, czyli na północne wybrzeże

Wyprawa na koniec świata, czyli na północne wybrzeże

Jakoś tak się dzieje na jesień, nie wiem czemu, że człowiekowi przychodzi nagła ochota, żeby rzucić wszystko i jechać na koniec świata. Niekoniecznie musi być to jakiś bardzo odległy koniec świata, może być nawet całkiem blisko, byle gdzieś indziej. „Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet, ściskając w ręku kamyk zielony, patrzeć jak wszystko zostaje w tyle” – Maryla Rodowicz dokładnie wyśpiewała ideę takiej podróży. Z wyprawą pociągiem mam jednak ten kłopot, że mieszkam…

Read More Read More

Kalima gorąca jak zawsze

Kalima gorąca jak zawsze

Znowu przyszła kalima. Wieje wiatr z Sahary, przynosi pustynny kurz i piasek, w powietrzu unosi się ulepiona z pyłu mgła. Jest gorąco. Na Fuerteventurze niemal czterdzieści trzy stopnie, na Lanzarote prawie trzydzieści osiem, na Gran Canarii skromne trzydzieści siedem. Na dodatek w niektórych rejonach zawiewa upalny, suchy wiatr, w porywach do siedemdziesięciu kilometrów na godzinę. A miało być tak pięknie, miało być chłodniej na jesień. Kalima jest na Wyspach Kanaryjskich zjawiskiem normalnym i zwyczajnym, coś jak deszcz w Wielkiej Brytanii…

Read More Read More

Pożar na Gran Canarii

Pożar na Gran Canarii

Na doniesienia medialne o różnych klęskach żywiołowych, na przykład o pożarach w Stanach Zjednoczonych zawsze patrzę z zaciekawieniem i żalem, ale poza tym – trzeba przyznać – bez większych emocji. Dzienniki telewizyjne wrzucają te pożary już po tym, jak zrelacjonują wszystkie zawirowania polityczne, zbrodnie i lokalne wypadki samochodowe. Ot, jako taką ciekawostkę, ogień, kilka czy kilkanaście tysięcy kilometrów stąd. Prawdziwego szoku i smutku doznaje się jednak, gdy na ekranie telewizora czy komputera pojawia się znajomy obraz, miasteczko, które się zdeptało…

Read More Read More

Co zobaczyć na Gran Canarii

Co zobaczyć na Gran Canarii

Obie wizyty zbiegły się w czasie. Na początku września przyjechały niemal jednocześnie Krakowianka i Kuzynka. Krakowianka przybyła ze sporym już kanaryjskim doświadczeniem, mieszkała przecież przez kilka lat na Lanzarote, bywała na Fuerteventurze i Teneryfie, a po hiszpańsku nawija jak stary wieśniak. Kuzynka zaś to wyspiarska świeżynka, bywała w Hiszpanii na lądzie stałym, ale na wyspach jeszcze nigdy. Dla obu dziewczyn jest to pierwsze spotkanie z Gran Canarią. Wypożyczyły samochód i zwiedzają jak szalone, od rana do wieczora. Ja pracuję, nie…

Read More Read More

Fuerteventura. Trasa z północy na południe

Fuerteventura. Trasa z północy na południe

Stojąc w korkach w niedzielny wieczór na autostradzie, która łączy południe Gran Canarii ze stolicą wyspy, Las Palmas, znów zaczynam tęsknić za Fuerteventurą. Na Gran Canarii co sobotę sznur samochodów ciągnie z dosyć pochmurnego w tym miesiącu Las Palmas oraz innych północnych zakątków wyspy na wiecznie nasłonecznione i gorące południowe wybrzeże. A w niedzielę wieczorem jadą w przeciwnym kierunku, wracają do swoich domów. I tak się spotykamy na trasie, ja wychodząc o dwudziestej z pracy w Playa del Ingles, z…

Read More Read More

Na drogach Fuerteventury

Na drogach Fuerteventury

Przeciskając się po zakorkowanych ulicach Las Palmas na Gran Canarii, trąbiąc na wciskających mi się bezczelnie przed maskę taksówkarzy, czy jadąc z prędkością pięćdziesiąt kilometrów na godzinę na zatłoczonej autostradzie w niedzielny wieczór, tęsknię za Fuerteventurą. Za Fuerteventurą z jej ciszą, pustką, nudą, spokojem i pustymi drogami. Prowadzenie samochodu na tej wyspie to jedna z największych życiowych przyjemności. To rozrywka, relaks, ukojenie skołatanych nerwów, choć, gdy się na Fuercie bywa, to i te nerwy niezwykle rzadko bywają skołatane. Ile to…

Read More Read More

Z powrotem do pracy

Z powrotem do pracy

No i nieuchronnie nadszedł ten moment. Po dziesięciu miesiącach hiszpańskiego bezrobocia wróciłam do pracy, również hiszpańskiej. W hotelu na południu Gran Canarii. Od kilku dni odpalam więc samochód, przejeżdżam przez mniej lub bardziej zatłoczone Las Palmas i sunę po autostradzie wzdłuż oceanu, prosto do Playa del Ingles. Kilka dni temu, gdzieś między myciem naczyń i spacerem z psem, a może pod prysznicem, naszła mnie refleksja, że tyle wolnego, dziesięć miesięcy, miałam ostatnio, gdy byłam dzieckiem. Zanim poszłam do szkoły. Później,…

Read More Read More