|

Lopesan Villa del Conde i Corallium Dunamar - przewodnik

Gdy ktoś pyta mnie o hotele w Meloneras, które naprawdę oddają klimat Gran Canarii, Lopesan Villa del Conde przychodzi na myśl jako pierwszy. Stoi dosłownie „na styku” oceanu, wydm i marin, więc miejsce ma wszystko, czego potrzeba do wygodnego, kanaryjskiego urlopu. Poniżej rozkładam ten resort na czynniki pierwsze - razem z sąsiedztwem, plażą i hotelami, które mogą być ciekawą alternatywą.

Meloneras

Lopesan Villa del Conde leży przy Calle Mar Mediterráneo 7, w samym sercu eleganckiego nadmorskiego pasa Costa Meloneras. To część gminy San Bartolomé de Tirajana, czyli południowej, słonecznej strony Gran Canarii. Hotel jest położony frontem do oceanu, bez żadnej drogi między budynkami a wybrzeżem - to prawdziwy waterfront, a nie obietnica z folderu. Z jednej strony rozciąga się Rezerwat Przyrody Wydm Maspalomas (oficjalnie Reserva Natural Especial de las Dunas de Maspalomas), z drugiej marina Pasito Blanco z białą zabudową i jachtami. Taka lokalizacja daje dwie rzeczy: spacery bez samochodu i widoki, które zmieniają się o każdej porze dnia. Spacerując promenadą, w 10–15 minut trafisz pod latarnię morską Faro de Maspalomas - to jeden z symboli wyspy i świetny punkt orientacyjny. Samo Meloneras to nowoczesna dzielnica z butikami, restauracjami i centrum handlowym, ale bez gwaru typowego dla Playa del Inglés. Jeśli planujesz wieczorne wyjście na kieliszek wina z widokiem na zachód słońca, znajdziesz tu kilka przyjemnych tarasów dosłownie kilka minut od hotelu.

Styl kanaryjskiej wioski

Największym atutem Villa del Conde jest architektura. Zamiast jednego monolitycznego budynku dostajesz rozległy kompleks przypominający tradycyjną osadę. Projektanci poszli w detale: mamy centralny plac (taki jak na starych kanaryjskich rynkach), brukowane uliczki, dziedzińce ukryte wśród bugenwilli i niskie budynki z dachami w kolorze terakoty. Wszystko to rozrzucone na ponad 56 tysiącach metrów kwadratowych - idąc na śniadanie, faktycznie czujesz, że przechodzisz przez małe miasteczko. Białe ściany, drewniane okiennice, fontanny i subtropikalna roślinność tworzą spokojny, lokalny klimat, który odróżnia ten resort od uniwersalnych, szklanych hoteli. Wbrew dużej skali, przestrzeń jest tak rozplanowana, że nie ma wrażenia przytłoczenia - każdy zakątek oferuje odrobinę prywatności. Wieczorem plac delikatnie się podświetla i robi się naprawdę przyjemna, kameralna atmosfera.

Dla kogo

Ten hotel nie udaje niczego innego: to wygodny resort nastawiony na relaks, wellness i dobrą kuchnię, skrojony pod podróżnych, którzy wolą spędzić dzień przy basenie z książką, a nie na zwiedzaniu ze ściągą. Z zajęć ruchowych są tu joga, pilates i aquagym, a pola golfowe (m.in. Maspalomas Golf) są w zasięgu krótkiej przejażdżki - dla golfiarzy to praktycznie codzienny punkt programu. Pary cenią strefę thalasso o powierzchni około 1200 m², gdzie zabiegi opierają się na wodzie morskiej - choć za większość terapii trzeba dopłacać. Nie ma wątpliwości, że goście nastawieni na gastronomię też będą zadowoleni: na miejscu działają cztery restauracje - Ovo, La Plaza, La Casa Vieja i Alpendre, każda z nieco innym charakterem. Rodziny z dziećmi znajdą tu sześć basenów (niektóre podgrzewane, jeden typu infinity z widokiem na ocean), więc każdy wybierze temperaturę i widok pod siebie. Wszystko toczy się w niespiesznym tempie - check-in od 14:00, wymeldowanie do 12:00 - więc nie ma ciśnienia typowego dla city breaków. Najbardziej skorzystają osoby, które chcą mieć plażę w zasięgu spaceru, a jednocześnie potrzebują azylu wśród zieleni po dniu spędzonym na słońcu.

Plaża

Dojście do plaży Meloneras jest jedną z tych rzeczy, które w recenzjach wyglądają na bajkę, a w praktyce naprawdę działają. Z hotelowej bramy kierujesz się na promenadę i w kilka minut, wolnym krokiem, docierasz do ciemnego, wulkanicznego piasku. Dystans zależy oczywiście od tego, z którego wyjścia skorzystasz - najczęściej mówi się o około 300 metrach, więc to zdecydowanie odległość „klapkowa”. Plaża Meloneras nie jest tak rozległa jak Maspalomas, ale za to tłok w okolicy jest znośniejszy, a woda spokojna. Jeśli zabierasz dzieci, dojście z wózkiem po płaskiej promenadzie nie będzie problemem. W drodze powrotnej można skręcić do pobliskiego centrum handlowego na lody albo kawę - całość układa się w przyjemny, leniwy rytuał.

Marta radzi

Jeśli wybierasz się na plażę Meloneras pieszo, najlepiej zaplanuj spacer wcześnie rano albo przed zachodem słońca. W ciągu dnia promenada potrafi mocno się nagrzać, a późnym popołudniem jest przyjemniej i mniej tłoczno.

W samym hotelu trudno narzekać na brak możliwości kąpieli. Sześć basenów to naprawdę sporo - od dużego basenu głównego po zaciszne oczka wodne wśród ogrodów. Część z nich ma podgrzewaną wodę, a słoną wodę w niektórych nieckach traktuję raczej jako ciekawostkę. Basen infinity z linią horyzontu urywającą się gdzieś nad oceanem to miejsce, z którego nie chce się wychodzić szczególnie o zachodzie słońca. Leżaków i ręczników nie brakuje, ale w sezonie świątecznym i w szczycie wakacji lepiej zejść na dół nieco wcześniej.

Alternatywy

Jeśli Lopesan Villa del Conde jest poza budżetem albo po prostu szukasz innego rytmu wyspy, sieć Lopesan ma w ofercie jeszcze dwa warte uwagi adresy - tyle że nie w Meloneras, a w Playa del Inglés. To zupełnie inna bajka krajobrazowa, ale wciąż w południowej, słonecznej części Gran Canarii.

Hotel Corallium Dunamar by Lopesan stoi bezpośrednio przy nadmorskiej promenadzie Playa del Inglés, dosłownie kilka kroków od słynnych wydm. To obiekt tylko dla dorosłych, więc jeśli planujesz urlop we dwoje bez dziecięcego gwaru, Dunamar od razu wskakuje na listę. Promenada tętni tu życiem bardziej niż w Meloneras - wieczorami dochodzą dźwięki barów i restauracji, ale pokoje od strony morza oferują genialny widok i szum fal. Styl jest nowoczesny, a nie rustykalny, za to dostęp do plaży właściwie nie wymaga przechodzenia przez jakąkolwiek ulicę. Miejsce sprawdzi się, jeśli zależy ci na bliskości wydm i żywszej atmosferze, bez rezygnowania z komfortu.

Abora Catarina by Lopesan to propozycja dla rodzin i osób nastawionych na all-inclusive w bardziej przystępnej formule. Adres to Avenida de Tirajana 1, czyli główna arteria Playa del Inglés. Do plaży trzeba kawałek podejść, ale w zamian dostajesz duży teren basenowy, animacje i restauracje w formule bezgotówkowej opaski. Nie ma tu udawania luksusu - to solidny, rozrywkowy resort dla tych, którzy planują spędzić większość dnia przy basenie lub na zwiedzaniu okolicy. Jeśli Lopesan Villa del Conde to spokojna wioska przy plaży, to Abora Catarina jest jej głośniejszym kuzynem nastawionym na dobrą zabawę.

Obie alternatywy warto rozważyć, jeśli Meloneras wydaje ci się zbyt kameralne albo jeśli po prostu cenisz inny typ wakacyjnego tempa. Ja sama, gdy potrzebuję absolutnego wyciszenia, wracam myślami do Villa del Conde - ale na długi weekend ze znajomymi i wieczorne wyjścia promenada Playa del Inglés też robi swoje.

Jak daleko od Lopesan Villa del Conde znajduje się plaża?

Dojście na plażę jest bardzo wygodne - promenadą wzdłuż wybrzeża dzieli cię od niej około 300 metrów, czyli kilka minut spokojnym krokiem.

Czy w hotelu są restauracje?

Tak, na terenie kompleksu działają restauracje Ovo, La Plaza, La Casa Vieja i Alpendre, więc można przebierać w opcjach bez wychodzenia z hotelu.

Gdzie znajduje się hotel Corallium Dunamar by Lopesan?

Corallium Dunamar stoi przy nadmorskiej promenadzie w Playa del Inglés, nie w Meloneras. To obiekt tylko dla dorosłych, położony tuż przy wydmach Maspalomas.

Jakie atrakcje są w pobliżu Villa del Conde?

Pod ręką masz latarnię morską Maspalomas, rezerwat wydm oraz marinę Pasito Blanco. Wszystko można obejść pieszo promenadą bez potrzeby korzystania z samochodu.

Podobne wpisy