Browsed by
Tag: fuerteventura

Ślub na plaży

Ślub na plaży

Słońce świeci mocno, odbija się blaskiem od jasnego piasku. Ocean jest spokojny, mieni się odcieniami szafirów, szmaragdów i błękitów, aż się ma ochotę wskoczyć do wody, ale skakać nie będziemy, bo jesteśmy wystrojeni w szykowne kiecki i garnitury. Niemal nie ma wiatru, co jak na styczniowy dzień na Fuerteventurze jest wyjątkowe. W tej scenerii na jednej ze słynnych plaż w El Cotillo, Playa de la Concha, on, mocno zdenerwowany i ona w białej sukni, i trampkach, wzięli ślub. Ja tam…

Read More Read More

Osiągnięcia architektury kanaryjskiej

Osiągnięcia architektury kanaryjskiej

To się musiało kiedyś zdarzyć. Że wyjdę z domu bez kluczy i zatrzasnę drzwi. Niby nic, ale typowe drzwi wejściowe do kanaryjskich domów i mieszkań nie mają klamek od zewnątrz. Tylko gałki, choć i tych nie da się przekręcić. Zatem, jeśli wyjdziesz i trzaśniesz, a klucze zostawisz w środku, to stoisz na zewnątrz z głupią miną, myśląc, jakby tu do domu wejść. Z bardzo głupią miną. Taki banał, zwykła rzecz, konstrukcja drzwi, a tu tak wpływa człowiekowi na życie. Pierwszy…

Read More Read More

Śniegu nie będzie

Śniegu nie będzie

Dwadzieścia cztery stopnie, raczej chłodno, słonecznie, bezchmurnie. Zima. Czasem owszem przychodzą jeszcze zimniejsze dni, piętnaście stopni i przeszywający wiatr, wysoko w górach też jest chłodno, wiadomo. Ale śniegu nie będzie. No raczej. Nie będziemy jeździć na nartach. Nie ulepimy bałwana. Nie złapie nas mróz, przymrozek, zawieje i zamiecie. Nie będziemy zjeżdżać na sankach. Nie pójdziemy na łyżwy. Nie zasiądziemy w domu z kubkiem gorącej herbaty by gapić się na biel za oknem. Nie zrobimy orła na śniegu. Nie ubierzemy ciepłych…

Read More Read More

Czterech kapitanów

Czterech kapitanów

Było ich czterech. Jak muszkieterów. Przeprawiali się codziennie przez ocean, a konkretnie przez cieśninę La Bocaina pomiędzy Lanzarote a Fuerteventurą. Na morzu wzburzonym, pełnym groźnych fal albo spokojnym, płaskim jak stół. No chyba że akurat morze było wyjątkowo wzburzone, przede wszystkim zimą, wtedy nie wypływali z portu, bo to nie były warunki dla takich małych łodzi i katamaranów. Przepłynęłam z nimi przez jedno lato, z Lanzarote na Fuertę, tam i z powrotem, pracując jako przewodnik wycieczek. I te czterdzieści minut…

Read More Read More

Chwila zapomnienia na Fuerteventurze

Chwila zapomnienia na Fuerteventurze

Przepiękne plaże, ciągnący się kilometrami złoty piasek, wydmy. Ogromne, puste przestrzenie, pustynny krajobraz, skały, wulkaniczne zbocza. Cisza, spokój. Tysiące odmian błękitu. Fuerteventura jest idealnym miejscem by się wyłączyć z codziennej bieganiny, zaszyć, odpocząć, wyciszyć. Uciec od zimy, od szarości, od nadmiaru, natłoku, chaosu. W poniedziałek, w pracy, po długim weekendzie, w nadmiarze obowiązków i spraw na już, na teraz, na wczoraj, kiedy się nic nie chce, przenieść się chociaż na chwilę na Fuerteventurę. Gdzieś na Oceanie Atlantyckim, u wybrzeży Maroka,…

Read More Read More

Polak Niemiec dwa bratanki

Polak Niemiec dwa bratanki

Nauczycielka Tańca nie przyszła, coś bardzo ważnego jej wypadło. Dziewczyny mają same przeprowadzić próbę i przypomnieć sobie opracowaną ostatnio choreografię. – Dita – tak Hiszpanie wypowiadają moje imię, za nic nie potrafią wypowiedzieć Edyta – lewa ręka na biodrze, prawą unosisz nad głowę, kiedy w muzyce włączają się skrzypce. Obracasz się o sto osiemdziesiąt stopni i dwa razy biodrami, dum, dum – jedna z dziewczyn tłumaczy mi choreografię. – Etita – słyszę kolejną wersję mojego imienia – dwa kroki w…

Read More Read More

Znowu jest pięknie

Znowu jest pięknie

Znowu jest pięknie. Na całej Gran Canarii, od wydm na południu, poprzez górzyste centrum aż po skaliste północne wybrzeże fantastyczna pogoda. Świeci słońce, jest około trzydziestu stopni i nie wiadomo, czy bardziej błękitne jest niebo czy ocean. – Jaki cudowny dzień – zachwyca się Kanaroniemiec, który właśnie wrócił z Niemiec, gdzie marzł przez tydzień. (No, no, nie chodzi o to, że aż tak bardzo tam cierpiał. Przez cały tydzień zajadał się pysznymi frankfurterkami, więc w skali szczęśliwości wyszedł na swoje)….

Read More Read More

Lekcja polskiego

Lekcja polskiego

Tendencja zdaje się wyraźna – coraz więcej Hiszpanów potrafi co nieco powiedzieć po polsku. Owszem, dla wielu Polska to wciąż taki kraj, o którym nie wiadomo, gdzie dokładnie leży. A co wiadomo? – Uuuuu, a to daleko. I zimno – słyszałam wiele razy, gdy odpowiadałam na pytanie, skąd jestem. Ci nieco bardziej obyci w świecie i znający historię, jak im powiesz, żeś Polak, odpowiedzą: Walesa. Chwilę ci zajmie, aż zrozumiesz, że chodzi im o Wałęsę. Swoją drogą trochę to ze…

Read More Read More

Przylot

Przylot

Chmury nad Małopolską, tuż po tym jak samolot wystartuje z lotniska w Balicach, są tym razem wyjątkowe. Gęste, puchate, białe jak wata cukrowa, cały wszechświat złożony jest z tych chmur i zapewne można by się przekonać, że są miękkie, gdyby tylko można było ich dotknąć. Wyglądają zupełnie jak obłoki, przez które leciał Atreyu na – równie białym i kudłatym jak te obłoki – smoku Falkor w Niekończącej się opowieści. Dobrze, że lot jest tym razem o ludzkiej porze, w środku…

Read More Read More

Pascal – wydawnictwo, które nie płaci

Pascal – wydawnictwo, które nie płaci

Dzisiaj nie będzie o wydmach, kanaryjskim charakterze, ani zachodach słońca nad oceanem. Dzisiaj będzie o znanym w Polsce i ponoć renomowanym wydawnictwie Pascal, które autorom przewodników nie płaci za wykonaną pracę. Jednym z tych autorów jestem ja. Na przełomie marca i kwietnia tego roku odezwała się do mnie przedstawicielka wydawnictwa, proponując mi napisanie dwóch przewodników: po Fuerteventurze i Gran Canarii. Nie szukałam takiej pracy, nie kontaktowałam się z Pascalem, znaleźli mnie sami przez internet. Ustalenia trwały mniej więcej miesiąc, stanęło…

Read More Read More