Barceló Lanzarote Active Resort - dla kogo?
Costa Teguise - położenie i pierwsze wrażenie
Cześć, tu Marta. Od 2016 roku mieszkam na Teneryfie, ale regularnie przeskakuję na sąsiednie wyspy. Costa Teguise na Lanzarote znam dobrze - to taki trochę wietrzny zakątek, który sportowcy uwielbiają. Dziś rozłożę na części pierwsze jeden z najbardziej rozpoznawalnych hoteli w tej okolicy - Barceló Lanzarote Active Resort. Jeśli zastanawiasz się, czy warto, do kogo jest skrojony ten obiekt i czego realnie możesz się po nim spodziewać, przeczytaj dalej.
Hotel stoi przy Avenida del Mar 6, dosłownie kilka metrów od morza. Leży w Costa Teguise - to kurort położony jakieś 12–15 km od lotniska w Arrecife. Transfer samochodem trwa zwykle około 20 minut, w zależności od trasy. Samo miasteczko nie jest imprezowym Puerto del Carmen - dominuje tu spokojniejsza atmosfera, gdzie wieczorem częściej słychać szum fal niż basy z dyskotek. Wzdłuż wybrzeża ciągnie się promenada z kawiarniami i kilkoma sklepami, a wiatr, charakterystyczny dla wschodniego wybrzeża Lanzarote, przypomina, że to raj dla windsurferów i aktywnych urlopowiczów.
Dla kogo ten hotel? Sportowiec, rodzina, czy singiel?
Jeśli liczysz na leniwe wylegiwanie się przy basenie i zero ruchu, hotel Barceló Lanzarote Active Resort może Cię rozczarować - tu aktywność jest w DNA obiektu. Już od progu czuć sportowy vibe: centrum fitness, centrum rowerowe i ponad 450 zajęć sportowych tygodniowo (tak podaje hotel). Do tego dochodzi pływanie na otwartej wodzie tuż przy hotelu oraz specjalistyczny basen olimpijski, który przyciąga triathlonistów i pływaków z całej Europy.
Ale czy to oznacza, że rodziny z dziećmi nie mają tu czego szukać? Absolutnie nie. Resort ma oddzielne baseny dla dzieci, brodziki, place zabaw i animacje, choć szczegółowa oferta klubów dziecięcych zmienia się w zależności od sezonu. Przed wyjazdem koniecznie sprawdź, w jakich godzinach działają i czy obowiązują limity wiekowe albo dodatkowe opłaty. Podobnie warto upewnić się, w jakim języku prowadzone są animacje - to potrafi zaskoczyć. Goście, którzy nie planują treningów, też znajdą tu miejsce dla siebie, o ile nie oczekują hotelu tylko do leżenia książką - relaks przy jednym z rekreacyjnych basenów jest jak najbardziej możliwy, a wieczorne spacery promenadą same w sobie są przyjemne.
Baseny - olimpijski trening i rodzinny relaks
Największym magnesem hotelu Barcelo Lanzarote (pisownię z „é” i bez często widuję wymiennie, więc się nie zdziw) jest 50-metrowy, podgrzewany basen olimpijski z 10 torami. To rzadkość w tej części wyspy i główny powód, dla którego przyjeżdżają tu pływacy i triathloniści. Korzystanie z niego nie jest wliczone w cenę pobytu - z dostępnych informacji wynika, że godzina pływania kosztuje orientacyjnie około 8 euro, ale takie rzeczy lubią się zmieniać, dlatego zawsze sprawdzaj aktualny cennik przed przyjazdem. Basen zwykle działa w blokach (np. przed południem), a tor trzeba zarezerwować - bez tego ani rusz.
Marta radzi
Jeśli planujesz serię treningów na basenie olimpijskim, zarezerwuj tory od razu po zameldowaniu. Zimą na Lanzarote zjeżdżają kluby pływackie i triathloniści z całej Europy - bez rezerwacji możesz nie znaleźć wolnego miejsca, szczególnie w godzinach porannych.
Oprócz pływackiego toru, resort dysponuje kilkoma odkrytymi basenami rekreacyjnymi, w tym płytkim brodzikiem z atrakcjami dla maluchów. Liczba basenów bywa różnie podawana w folderach, więc nie będę szafować konkretami - jedno jest pewne: miejsca do moczenia się nie zabraknie. Woda w basenach rekreacyjnych potrafi być chłodniejsza poza sezonem letnim, ale to już standard na Wyspach Kanaryjskich. Jeśli podróżujesz z małymi dziećmi, weź pod uwagę, że niektóre strefy (splash park czy zjeżdżalnie) mogą mieć ograniczoną dostępność poza głównymi wakacjami - to warto potwierdzić bezpośrednio przed rezerwacją.
Plaża przy hotelu i okoliczne kąpieliska - co wybrać?
Hotel ma bezpośrednie zejście do małej, osłoniętej zatoki Playa del Ancla. To nie jest szeroka, piaszczysta plaża z leżakami ciągnącymi się po horyzont - raczej kameralna, skalista zatoczka idealna do szybkiego zanurzenia się, pływania na otwartym akwenie czy pierwszych prób snorkelingu. Podłoże może być mieszane, więc wodne buty nie zaszkodzą, szczególnie gdy woda jest spokojna.
Jeśli potrzebujesz prawdziwego piasku i infrastruktury, wybierz się na Playa de Las Cucharas, oddaloną o kilka kilometrów od resortu. To właśnie tam Costa Teguise zamienia się w centrum sportów wodnych - znajdziesz wypożyczalnie desek, szkółki windsurfingu i kitesurfingu, a przy odrobinie szczęścia zobaczysz zawodników na międzynarodowych zawodach. Dochodząc do tego miejsca promenadą, zobaczysz też Playa Bastián - nieco spokojniejsza, dobra na rodzinne brodzenie - oraz maleńką Playa del Jablillo. Z hotelu na Las Cucharas najwygodniej podjechać autem lub taksówką; latem spacer w upale może dać się we znaki. Wypożyczenie sprzętu czy lekcje to zawsze usługi zewnętrzne, więc nie wchodzą w zakres hotelowego pakietu, chyba że wykupisz specjalną ofertę.
Kiedy Barceló Active Resort nie jest najlepszym wyborem? Alternatywy
Mimo że Barceló Lanzarote Active Resort robi wrażenie, nie każdemu przypadnie do gustu. Jeśli priorytetem jest szeroka plaża tuż pod nosem, na której można spędzić cały dzień na leżaku, hotelowa Playa del Ancla może Cię rozczarować - jest urocza, ale mikroskopijna. W takim wypadku lepiej rozejrzeć się za apartamentami lub mniejszymi hotelami bliżej Playa de Las Cucharas. Tam z balkonu zobaczysz łopoczące żagle i usłyszysz szum fal, a zejście na piasek masz w minutę. Infrastruktura jest tam bardziej „plażowa” - więcej barów, wypożyczalni i restauracji tuż przy deptaku.
Jeśli sama myśl o widoku osób rozgrzewających się przed treningiem pływackim nie poprawia Ci humoru i dodatkowo płacenie za basen olimpijski wydaje się fanaberią, poszukaj spokojniejszego obiektu z przyzwoitym basenem bez sportowego ciśnienia. Costa Teguise ma wiele zakwaterowań o różnym profilu - od family-friendly po adults-only. Sportowiec, który liczy na codzienny trening i wypożyczenie roweru, będzie tu jak w domu, ale dla kogoś szukającego wakacji w rytmie plaża-lunch-drzemka-plaża lepszym wyborem będzie okolica Las Cucharas albo nawet południowe kurorty Lanzarote.
Praktycznie: dojazd, parking i najlepszy czas na wyjazd
Dojazd z lotniska Arrecife do Costa Teguise to około 12–15 km - najwygodniej wypożyczyć samochód lub skorzystać z taksówki/transferu zamawianego przez hotel. Parking - w kwestii parkowania warto przed przyjazdem upewnić się, jakie są aktualne zasady. Wiele obiektów w Costa Teguise oferuje miejsca dla gości, ale polityka może się zmieniać, a liczba miejsc bywa ograniczona.
Kiedy jechać? Lanzarote słynie z łagodnego klimatu przez cały rok, ale ma to też swoją cenę - silny wiatr, szczególnie na wschodzie. Dla sportów wodnych i plażowania najlepsze są miesiące z mniejszym wiatrem, czyli zwykle od maja do października, choć prognozy bywają kapryśne. Dla osób, które chcą pływać w basenie olimpijskim, sezon nie ma znaczenia - podgrzewana woda działa nawet w styczniu, a treningowe bloki poranne i tak są zarezerwowane przez cały rok. Z mojej perspektywy - jako mieszkanki Wysp - idealnym kompromisem jest październik i listopad: woda jeszcze trzyma ciepło, wiatr często słabnie, a tłumy już opadły. Jeśli nastawiasz się głównie na rower i basen, spokojnie możesz lecieć zimą - temperatury rzędu 19–22 stopni i podgrzewana woda dają świetne warunki, pod warunkiem że akceptujesz chłodniejsze wieczory. Zawsze przed spakowaniem walizek zerknij na prognozę siły wiatru i temperaturę oceanu - ocean potrafi zaskoczyć prądem zimniejszej wody nawet w sierpniu.
Więcej praktycznych informacji o Lanzarote - pogoda, plaże, noclegi, loty i dojazd - zebrałam w przewodniku po wyspie. Jeśli dopiero wybierasz kierunek, porównaj wszystkie Wyspy Kanaryjskie.

