Życie na Wyspach Kanaryjskich w czasie kwarantanny

Życie na Wyspach Kanaryjskich w czasie kwarantanny

Obowiązuje zakaz wychodzenia z domu. Można jedynie udać się do pracy, kto pracuje, po zakupy spożywcze, innych zresztą nie da się zrobić, bo sklepy i galerie pozamykane, można pójść do apteki, do banku, podjechać na stację, żeby zatankować paliwo. Na szczęście można też wyprowadzić psa na spacer, ale to nie są jakieś dalekie wędrówki, raczej szybka rundka wokół budynku i do domu. Policja na ulicach weryfikuje, kto, po co i dokąd idzie. Jeśli ktoś przebywa na zewnątrz bez uzasadnienia, dostaje mandat. Jeśli się stawia, trafi do aresztu a mandat będzie liczony w dziesiątkach euro.

Na drogach, rondach, wjazdach i zjazdach patrole policyjne sprawdzają przejeżdżające samochody. Kto, po co, jak, gdzie, dokąd, dlaczego. Tak jak w przypadku ruchu pieszych można tylko do pracy, apteki, sklepu, na stację benzynową. Zamknięte są bary, restauracje, dyskoteki, szkoły, uniwersytety, kina, teatry, muzea, instytucje kulturalne, galerie handlowe. Jeśli jakaś restauracja pracuje, można zamówić jedzenie do domu.

Plaże są zamknięte. Żadnego opalania, pluskania się w wodzie, podziwiania zachodów słońca. Żadnych spacerów po deptaku.

Pusta plaża Las Canteras w Las Palmas na Gran Canarii podczas kwarantanny. Fot. webcam

Hiszpanie raczej dostosowują się do zaleceń, turyści miewają z tym problem. Ich wakacje zredukowane zostały do przymusowego siedzenia w pokoju hotelowym. Niektórzy w ramach rozrywki urządzają sobie wycieczki do pobliskiego supermarketu, by pospacerować i pogadać między stoiskami.

Zamknięto baseny hotelowe i kategorycznie zabroniono gościom wstępu. Jedna z urlopowiczek w hotelu na Teneryfie, która nie zastosowała się do wymogów i radośnie fikała w basenie, została siłą wyciągnięta z wody przez policjantów, powalona na ziemię, skuta i odprowadzona.

Zamykana jest część hoteli a turyści grupowani są w tych, które wciąż jeszcze są otwarte. Pracownicy tracą zatrudnienie, nie wiadomo na jak długo. Spory chaos i zamieszanie panowały na niektórych lotniskach, tłumy obcokrajowców usiłowały się dostać do domu. Zredukowano znacznie ruch lotniczy. Porty morskie zostały zamknięte dla ruchu pasażerskiego z zagranicy oraz Hiszpanii kontynentalnej. Wciąż działają połączenia promem między wyspami, choć także i tu wprowadzono ograniczenia.

W całej Hiszpanii obowiązuje stan alarmowy. Obywatele przeważnie siedzą zamknięci w domach. Wieczorami z okien i balkonów dobiegają zbiorowe aplauzy i oklaski dla służby zdrowia. Rząd ogłasza plan pomocy, chce przeznaczyć 200 miliardów euro na łagodzenie negatywnych skutków koronawirusa. Policja i wojsko są w stanie gotowości. Zamknięto granice lądowe, możliwe, że zostaną zamknięte granice morskie oraz powietrzne.

Niektórzy się nudzą. Hiszpańska prasa donosiła m.in. o mężczyźnie, który wyprowadził na spacer psa-maskotkę i relacjonowała, jak policja śledziła ma mieście Tyranozaura. Zobaczcie sami. Koniecznie obejrzyjcie wideo do końca:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.