Wiosna, trąby wodne i chodzące wiatraki

Wiosna, trąby wodne i chodzące wiatraki

Na przełomie zimy i wiosny jak co roku patronują nam dwa niezwykle ważne dla ludzkości zjawiska – pogoda oraz karnawał. Nie wiadomo, co wzbudza więcej emocji.

Pierwsze dni astronomicznej wiosny przyniosły ze sobą zawirowania w pogodzie oraz deszcze. Wydawało się, że wiatr jakoś nie może się zdecydować, z której strony należałoby wiać. Nad wyspami zmieszało się powietrze z północy, południa i ze wschodu, z pobliskiej Afryki. Zmieszało się to wszystko, zakotłowało i splątało. Ten ogłupiały wiatr pałętał się też nad Maderą, Azorami, Saharą Zachodnią, Marokiem, Portugalią, Hiszpanią i jeszcze większą połacią Atlantyku i Morza Śródziemnego. Ania z Aniukowe pisadło też donosiła, że na Krecie pogoda dostała bzika.

W efekcie tego wietrznego zamieszania nad archipelagiem przeszły deszcze. A mieszkańcy Lanzarote i Fuerteventury mogli nawet podziwiać trąby wodne na oceanie. Na szczycie El Teide na Teneryfie, jak to często bywa przy okazji załamania pogody, spadł śnieg.

Oczywiście deszcz nie pada non stop na całych wyspach, opady przechodzą lokalnie. I tak na przykład, gdy w Masdache na Lanzarote lało dosyć mocno, w Costa Teguise pięknie świeciło słońce. Podczas gdy pogoda urządziła nam bollywodzki film – czasem słońce, czasem deszcz – Kanaryjczycy masowo zaczęli czytać instrukcje obsługi parasola.

Wreszcie kończy się karnawał. Ostatnie miasta i miasteczka finalizują już świętowanie, na przykład Los Cristianos na Teneryfie. Podczas fiesty w Maspalomas na Gran Canarii wielką lokalną sensacją stali się dwaj panowie, którzy przebrali się za wiatraki. Przygody wiatraków, na początku parady dumnie kroczących w glorii i chwale, a w wraz z rozwojem imprezy upadających pod ciężarem przebrania i łamiących sobie skrzydło, obiegły internet.

To w ogóle jest ciekawy temat – zamiłowanie ludności kanaryjskiej do inspirowanych techniką przebrań karnawałowych. Brzmi to jak tytuł poważnego referatu, jakiś naukowiec powinien się tym zająć. W minionych latach sławę zyskał pan, który się przebrał za latarnię morską w Maspalomas. I ten kolejny pan, zobaczcie nagranie.

Mimo tych pogodowo-karnawałowych ekscesów nie ma jednak powodów do obaw. Donoszę, że cokolwiek by się nie działo, zachody słońca są nieustająco piękne. A wiosna przyszła i tak.

Ciąg dalszy historii zwanej zimą

2 thoughts on “Wiosna, trąby wodne i chodzące wiatraki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.