Wiatr z Afryki

Wiatr z Afryki

Znowu powiało z Afryki. Gdy wychodzę na taras na dachu jednego z budynków przy plaży Las Canteras, od razu wyczuwam, że wiatr nie wieje mi prosto w twarz znad oceanu, jak to zwykle bywa, lecz muska plecy i kark. To wiatr ze wschodu i południowego wschodu, znad Sahary. Podmuchy nie są mocne, niosą ze sobą lekką mgiełkę pustynnego kurzu. Jest gorąco, słonecznie. Ocean mieni się odcieniami niebieskiego i błękitu, jest w miarę spokojny, fale nie są zbyt duże. Kto tylko mógł, ruszył na plażę, ze swoim kocykiem, ręcznikiem oraz zestawem palas, czyli drewnianych rakiet z piłką.

Na stronie internetowej, na której sprawdzam pogodę, obserwuję, jak wiatr wędruje z Bałkanów na południowy zachód. Przelatuje nad Morzem Adriatyckim, Włochami, Morzem Śródziemnym wraz z Korsyką i Sardynią. Tam rozdziela się na trzy odnogi. Jedna z nich okala południowe wybrzeże Hiszpanii i zmierza wprost na zachód, nad Cieśniną Gibraltarską i dalej nad wody Atlantyku. Podmuchy wietrzne, które docierają nad Morze Śródziemne znad Neapolu, kierują się nad Tunezję, by tam nagle zawrócić na północ i zakotłować w wirach nad wodami morza. Trzecia z odnóg dolatuje nad Algierię a przy granicy z Saharą Zachodnią i Mauretanią modyfikuje nieco swoją trajektorię i kieruje się prosto za zachód, nawet nieznacznie na północny zachód. To właśnie te podmuchy wieją nam w plecy na tarasach na dachach, plączą włosy, mokre i słone od wody morskiej nad plaży Las Canteras.

To powietrze znad Afryki sprawia, że druga połowa listopada nie różni się prawie niczym od lipca i sierpnia. Upał dorównuje gorącym dniom lata. Atmosfera spowalnia, robi się nieco gęsta i ciężka. Gdy jest zbyt gorąco, trzeba zwolnić. To musi być jakaś namiastka, krótka lekcja afrykańskiego poczucia czasu i mentalności z jej cierpliwością, umiejętnością zastygania w oczekiwaniu. Gdy słońce przygrzeje zbyt mocno, trzeba się wycofać i poczekać, żadne gorączkowe „chcę tu i teraz” nie działa. Bezczynność i bierne czekanie, aż zmienią się warunki, która to bezczynność podczas zimowych miesięcy w północnej Europie mogłaby kosztować życie, tutaj pomaga przetrwać.

W taki dzień jak dzisiaj dobrze jest wziąć sobie wolne od 2020 roku. Wyłączyć serwisy informacyjne, portale społecznościowe, zanurzyć stopy w piasku. I tyle.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.