Znowu w podróży

Znowu w podróży

Chodzi zatem o tę zmienność krajobrazu. Miasta, wsie, lasy, pustkowia, kalejdoskop stref klimatycznych. Światowe metropolie, sztuka, miejskie pejzaże, przytulne knajpy, place, stragany, rzeki przepływające przez sam środek, tętniące życiem bulwary, kościelne lub ratuszowe wieże, z których rozpościera się widok na całe miasto i okolicę. Buddyjskie świątynie, meczety, galerie sztuki, łuki triumfalne, wpływy różnych kultur, ruch, gwar, stacje metra, stragany, lokalne przysmaki, kurz, pył, zapach orientalnych przypraw lub grzanego wina, korki na ulicach. Zmęczone nogi po przebyciu wielu kilometrów, dzień w dzień.

Niezrozumiałe języki, autobusy za miasto, nieutwardzane drogi. Kolorowe mozaiki na ścianach, zapach drewna, pasące się na poboczu krowy, wdzierający się w oczy piasek pustyni, duszne, ciężkie powietrze, hotelowa klimatyzacja. Górskie szlaki, brzeg oceanu, szum pędzącego pociągu. Namiot, w którym nad ranem robi się potwornie zimno. Zmiana, ciągła zmiana. Północ, południe, wschód, zachód. Oszałamiająca przyroda.

Egzystencja redukuje się do zwyczajnego bycia tu i teraz, pochłaniania całym sobą smaków, obrazów, dźwięków i kolorów. Istnienie, sen i jedzenie, nie potrzeba nic więcej. Egzystencja redukuje się a może właśnie nareszcie nabiera pełni. Krajobraz wyznacza nam horyzont, przesuwamy go nieustannie i nie możemy się nasycić.

Kolejnym równie ważnym elementem tej układanki obok miejsc są także ludzie. Inni, tubylcy, swojscy, u siebie, egzotyczni. Przyglądać im się można długo w tej ich inności, choć nie wiadomo właściwie do kogo inność bardziej przynależy, do nich czy do nas. Nieustająco pokazują nam, że sprawy oczywiste są względne, powtarzają nam tę lekcję codziennie. Z zupełnym spokojem wyrywają nas z naszych kolein i przyzwyczajeń, zmieniają ramy naszego – wydawałoby się – już raz na zawsze ustalonego świata. Ludzie zupełnie różni i podobni do nas jak dwie krople wody.

Niektórych spotyka się na dłużej, trzeba nauczyć się ich języka, poznać ich perspektywę. Jeśli akurat mamy szczęście i możemy zatrzymać się na tyle, by mieć czas na więcej niż tylko połowiczne poznawanie.

Są też tacy, którzy pochodzą z tego samego świata, co my i spotykamy ich w drodze. Opowiadają nam o tych samych doświadczeniach. Można też z nimi, będąc gdzieś na końcu świata, w milczeniu podziwiać takie zachody słońca.

Zachód słońca na plaży Las Canteras na Gran Canarii

2 thoughts on “Znowu w podróży

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.