Browsed by
Tag: kanary

Filozofom dziękujemy

Filozofom dziękujemy

Jak się gdzieś chce mieszkać, dobrze jest znaleźć pracę. Generalnie praca jest potrzebna, na przykład po to, żeby płacić rachunki, kupować coś do jedzenia, w coś się ubrać itp. Te same zasady panują też niestety na Wyspach Kanaryjskich, choćby i się chciało żyć samym słońcem, plażą i faktem, że się jest w raju, a wulkany są piękne. Ja wylądowałam na Lanzarote pod koniec czerwca 2012 roku, no i musiałam znaleźć pracę. Wyspa ma około 800 kilometrów kwadratowych, 114 tys. mieszkańców, trzy ośrodki…

Read More Read More

Może będziemy mówić po słowacku?

Może będziemy mówić po słowacku?

– Chodzi o to, żeby było dyskretnie. Idziemy tam popatrzeć, jak pracują, jak się obsługuje klientów – opowiada Słowaczka. Stara się właśnie o pracę kelnerki w hotelu X, jest już po rozmowie kwalifikacyjnej, ale za kilka dni będzie miała próbę – wieczorem dyrektor wraz ze swoimi przyjaciółmi zjawi się na kolację, żeby zobaczyć czy Słowaczka jest odpowiednio miła dla klientów i czy stawia szklankę po właściwej stronie talerza. Idziemy więc do hotelowej restauracji podpatrzeć, jak działa. Ale wciąż pracuje tam…

Read More Read More

Señor Roman wyszedł na obiad

Señor Roman wyszedł na obiad

– Z tym dokumentem można załatwiać sprawy w zarządzie wodociągów, ale dla policji narodowej jest nieważny. Dla policji potrzebny jest inny dokument – wyjaśnia pani w urzędzie miasta i gminy Teguise. Dobrze, jesteśmy przygotowani, przyszliśmy tu z grubą teczką A4 zmieści się w niej i kolejny papier. Nie może nam go pani teraz wystawić? Nie, trzeba przyjść za jakiś tydzień. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego kanaryjski urząd potrzebuje tygodnia na przygotowanie dokumentu, który można wydrukować w kilka sekund. Chyba nie chodzi…

Read More Read More

Najpierw na kawę

Najpierw na kawę

Zaraz po moim przyjeździe tutaj, w pierwszych dniach Hiszpan mówi do mnie – jedziemy do banku. Dobrze, no to jedziemy, pakujemy się do dużej czerwonej furgonety i zmierzamy do stolicy wyspy, Arrecife. Letni dzień, koniec czerwca, gorąco i dopiero co przeszła kalima, czyli afrykański wiatr znad Sahary, a wraz z nim pustynny pył i piasek. W samochodzie wszystko klei się od kurzu, zresztą samochód na zewnątrz też potwornie brudny, na drzwiach i oknach mijanych domów pełno czerwonego kurzu, zakurzone są…

Read More Read More

Gdzie my jesteśmy?

Gdzie my jesteśmy?

Siedem wysp na Oceanie Atlantyckim u wybrzeży Maroka, oddalonych od Hiszpanii o ponad tysiąc kilometrów. W latach osiemdziesiątych, w czasach mojego wczesnego dzieciństwa, Polakom to miejsce jawiło się jako coś bardzo odległego i nierealnego. Gdzieś tam, luksus, woda, błękit – nigdy nie uda się tam dotrzeć. Zwykłe banany czy pomarańcze były nie lada rarytasem, a co dopiero podróż w takie miejsce. Najbardziej na północ wysunięta jest Lanzarote, wraz z niewielką, niemal przyklejoną do niej La Graciosą. Nie ma ani jednego…

Read More Read More