Browsed by
Tag: fuerteventura

Komu w drogę, temu bilet na samolot

Komu w drogę, temu bilet na samolot

Jesień to na Wyspach Kanaryjskich czas wyjazdów. Albo lepiej byłoby napisać nie na wyspach, ale z wysp. Wtedy właśnie wszystkim tym niezdecydowanym, nie wiedzącym czy zostać, czy nie zostać, tym tęskniącym za swoim ojczystym krajem, jest najtrudniej. Najtrudniej zostać i najłatwiej podjąć decyzję o wylocie. Najwięcej osób się wtedy pakuje i mówi: Adiós Kanary. Czemu akurat jesienią? Może to ten koniec lata, gdy wszystko zwalnia, uspakaja się, mniej ludzi, mniej szumu wokół, tak nastraja emigrantów do rozmyślań. Każda przygoda musi…

Read More Read More

Tylko się nie denerwuj

Tylko się nie denerwuj

Kanaryjczycy się nie spieszą. I nie stresują. Jest tutaj takie powiedzenie: nie biegaj za szybko, bo wpadniesz do oceanu. I to powiedzenie świetnie oddaje mentalność kanaryjską, dla której stres i pośpiech to dwaj najwięksi wrogowie. Najgorsi. Kanaryjczycy cenią sobie swój czas. Nie próbuj do nich dzwonić w niedzielę lub święto, jeśli chcesz coś załatwić. Nie próbuj narzucić pracownikowi wykonania jakiejś czynności, która do niego nie należy. Obrazi się śmiertelnie i zapamięta to sobie na całe życie. Na przykład, moja pierwsza…

Read More Read More

Na wschodzie Europy czyli nigdzie

Na wschodzie Europy czyli nigdzie

Zajrzało do nas do pracy dzisiaj dwóch mężczyzn z Białorusi. Mówili po polsku, więc na szczęście mogliśmy się dogadać. Ciągle się zastanawiałam, czy aby dobrze mnie rozumieją, więc powtarzałam w kółko, żeby dali znać, jak coś będzie niejasne. – Wszystko dobrze rozumiem – zapewnił mnie młodszy z mężczyzn. – Oglądałem w dzieciństwie polskie bajki, to się języka nauczyłam. TVP, pamiętam…, Żwirek i Muchomorek! Powymienialiśmy się tytułami polskich i radzieckich bajek z lat osiemdziesiątych. Spotkać na Wyspach Kanaryjskich w muzeum aloesu…

Read More Read More

Czuła wiadomość bankowa

Czuła wiadomość bankowa

Miało być dzisiaj o mężczyznach, ale będzie o bankach. Banki przyprawiają tutaj o większy ból głowy niż mężczyźni. Kiedy bank wystawi cię do wiatru, inny bank cię nie pocieszy. A jak chcesz odejść, to nie chce dać ci rozwodu i przeciąga sprawę. Musiałam niedawno zakupić ubezpieczenie na samochód. Jestem kierowcą jeszcze dosyć świeżym i w minionym roku wraz z moim świeżo zakupionym autem miałam pewną przygodę na parkingu, kiedy to na drodze wyjazdowej znienacka wyrosły dwa samochody. W wyniku tej…

Read More Read More

Don’t worry. Be happy.

Don’t worry. Be happy.

Zaplątałam się ostatnio na wąskich uliczkach w jednej z wiosek na Fuerteventurze. Stromo pod górę tak, że na dwójce trzeba wyjeżdżać, pełno zakrętów, wąsko, ciasno, wzdłuż drogi domy, a przed nimi zaparkowane samochody. Prawo jazdy mam od niedawna, jeżdżę krótko, więc kolejny stromy zakręt, za którym nie wiadomo co się czai, wzbudził we mnie uzasadniony niepokój. Zatrzymałam się, myśląc co tu zrobić, czy zjechać w lewo i tam się może da zaparkować, czy jechać w prawo pod tę górę. Byle…

Read More Read More

Popełnić rybę

Popełnić rybę

Wpadł do nas dzisiaj do pracy włoski przewodnik Antonio z czwórką turystów i już w drzwiach powiedział: – Po rosyjsku. I tylko po rosyjsku, w żadnym innym języku.  Z całej ekipy jestem najbardziej wschodnioeuropejska i odróżniam rosyjski od ukraińskiego, więc wszystkim wydaję się ekspertem. Szefowa Angielka spojrzała więc na mnie z przerażeniem w oczach i niemym pytaniem: „dasz radę???”, a ja odpowiedziałam spojrzeniem w stylu: „biorę to wyzwanie!!!” i wyrecytowałam turystom jedyne kilka zdań, które umiem. – Zdrastwujte. Ja gawarju…

Read More Read More

Patrz! Krowy!

Patrz! Krowy!

Za dziwnymi rzeczami tęskni ktoś, kto mieszka za granicą. Oczywiście wszystko zależy od miejsca, czego w nim akurat brakuje. Ale i tak te tęsknoty przychodzą niepostrzeżenie i napadają znienacka. Oczywiście jeśli ktoś tak jak ja przeprowadza się na Wyspy Kanaryjskie, zaczyna od nieskończonego, niebotycznego i nieustającego zachwytu. Wszystko jest piękne, jest ocean, świeci słońce, po prostu raj. Polska zostaje gdzieś zimna, ze swoją brzydką pogodą, ze skrzywionymi od narzekania ludźmi, z reformą systemu podatkowego i dziurawymi drogami, których nikt nie…

Read More Read More

Halo, czy jest Pan Jezus?

Halo, czy jest Pan Jezus?

Dziwne są hiszpańskie imiona. Szczególnie dla kogoś, kto dopiero uczy się języka i próbuje się w tym języku ogarnąć. Przypomniało mi się to ostatnio, gdy dzwoniłam do prawnika, który zajmuje się moim rozliczeniem podatkowym. Tenże prawnik ma na imię Jesús, a ponieważ ja jestem dobrze wychowana, kiedy dzwonię, nie pytam – „cześć, jest Jesús?” – ale – „dzień dobry, czy jest Señor Jesús?”. I jak tylko to wypowiedziałam, zaraz w myślach przetłumaczyłam sobie na język polski i dotarło do mnie,…

Read More Read More

Kanaryjczycy czasu nie mierzą

Kanaryjczycy czasu nie mierzą

Chadzamy sobie ostatnio na spacery z Francuzką Marion i jej psem Fulką. Najpierw z Marion robimy godzinną trasę wokół Corralejo, tak żeby uprawiać treking i być fit. Jeszcze bez Fulki, bo jest cokolwiek stary i nie może tyle chodzić. Później zaglądamy do mieszkania Marion, zabieramy psa i ruszamy deptakiem nad oceanem. Trzeba się rozglądać czy nie ma wokół lokalnej policji, bo Fulka drepta nielegalnie spuszczony ze smyczy. Tak sobie idziemy, Marion co rusz nawołuje psa i brzmi to bardzo zabawnie,…

Read More Read More

Canarias no se vende. Kanary nie są na sprzedaż.

Canarias no se vende. Kanary nie są na sprzedaż.

Siadam przed komputerem i nie wiem. Trzeba zrobić porządny opis wszystkich wysp, napisać historię o dziecku, które wpadło do klozetu (spokojnie, tak naprawdę nie wpadło), naszkicować jak wygląda życie w Costa Teguise, wrócić do tej historii z karierą w animacji, bo ciągle jeszcze tej historii wam nie dokończyłam. I za co tu się najpierw zabrać? Za dużo się dzieje, za dużo życia w życiu. Nie ogarniam. Ale ostatnio wydarzyło się coś, co sprawia, że wszystkie historie usuwają się na dalszy…

Read More Read More