Sierpień: praca i pożar

Sierpień: praca i pożar

Przełom lipca i sierpnia przeleciał z prędkością nadświetlną a i początek ósmego miesiąca tego roku też zdawał się nie zwalniać. Zarzucona pracą po uszy dopiero w połowie miesiąca (niech żyją długie weekendy!) zorientowałam się, że to lato mija mi jakoś niepostrzeżenie. W sierpniu siedziałam na miejscu, pracowałam i przyglądałam się światu. A ten przygotował mi spektakl złożony z kanaryjskich pożarów i cudzych podróży.

Po raz kolejny mieliśmy pożary na wyspach, tym razem na Gran Canarii. Okazuje się, że głupota ludzka nie zna jednak granic i tym razem objawiła się w postaci jednego z mieszkańców, który w sierpniowych, wypalonych słońcem i wysuszonych górach zabrał się za spawanie na otwartym terenie. Spłonął obszar o powierzchni 1500 hektarów, ewakuowano mieszkańców a niedoszły Bob Budowniczy zapłacił 25 tys. euro, by uniknąć tymczasowego aresztu. Strażacy, wojskowi, lokalna policja walczyli z ogniem ponad pięć dni, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Podczas gdy trwała walka z żywiołem, wybuchł kolejny pożar. Wydaje się, że udało się wreszcie pokonać ogień, choć nadchodzące na wyspy fale upałów na pewno nie pomogą w unormowaniu sytuacji.

Oprócz śledzenia wieści pożarowych zajmowałam się głównie pracą. Sierpień to taki dziwny miesiąc, kiedy wydaje ci się, że wszyscy wokół są właśnie na wakacjach swojego życia, podczas gdy ty zasuwasz niczym bury osioł. Podziwiałam więc na zdjęciach te wszystkie Majorki, Chorwacje, Egipty i Bieszczady, usiłując sobie przypomnieć, czemu akurat nie zdecydowałam się na urlop w tym miesiącu. Bo faktycznie jeśli się mieszka na gorących wyspach i jest się uzależnionym od transportu lotniczego, to nie jest najlepszy czas, by podróżować. Ceny biletów lotniczych osiągają swe rekordy i wydaje się, że wszędzie, gdzie jest coś ciekawego do zobaczenia, zjeżdżają tłumy. Zatem, skoro nie jestem spragniona słońca niczym kania dżdżu, przeczekuję ten czas, by ruszyć na wakacje w innym spokojniejszym momencie. Omijają mnie niestety te zrywane prosto z krzaczka borówki i maliny, letnie burze środkowoeuropejskie i zapach skoszonych pól. Może w przyszłym roku się wybiorę.

A tymczasem, na ruszającą właśnie drugą połowę sierpnia życzę nam wszystkim mniej pracy i żadnych pożarów.

2 thoughts on “Sierpień: praca i pożar

  1. A ja sie wybieram do Hiszpanii dopiero w październiku do miejscowości Peníscola po raz trzeci… Temperatura ok.25C i prawie puste plaże :):):) Pozdrawiam 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.