Marzec 2020: rekordowe bezrobocie w Hiszpanii

Marzec 2020: rekordowe bezrobocie w Hiszpanii

Wszystko wskazuje na to, że marzec 2020 zostanie ogłoszony najgorszym miesiącem w całej historii hiszpańskiego rynku pracy – donosi dziennik El País. Pracownicy masowo tracą zatrudnienie. Jest nawet gorzej niż w czasach słynnego kryzysu ekonomicznego, który wybuchł w 2008 roku.

W związku ze stanem alarmowym wprowadzonym z powodu pandemii koronawirusa wiele firm, przedsiębiorstw, urzędów i instytucji publicznych musiało zawiesić działalność. Zamknięto wszystkie instytucje edukacyjne, od żłobków po uniwersytety, zawieszone zostały wszelkie kursy, zamknięto hotele w całym kraju, centra handlowe, obiekty sportowe, bary, restauracje, ograniczono transport publiczny. Hiszpańskie ministerstwa pracy oraz ubezpieczeń społecznych, związki zawodowe zliczają obecnie dane dotyczące bezrobocia w marcu tego roku.

Według minister pracy Yolandy Díaz liczba bezrobotnych może przekroczyć nawet dotychczasowy rekord z lutego 2013 roku, kiedy to w urzędach pracy zarejestrowanych było 5.040.222 osób bez zatrudnienia. Jak twierdzą przedstawiciele związków zawodowych, jakiekolwiek będą ostateczne dane po zliczeniu przypadków ze wszystkich regionów Hiszpanii, liczba bezrobotnych w najbliższym czasie będzie astronomiczna i bezprecedensowa.

Puste uliczki starego miasta w Las Palmas podczas kwarantanny

Do tej pory miesiącem, w którym najwięcej osób straciło pracę, był styczeń 2009 roku, kiedy to zarejestrowano 198.838 więcej bezrobotnych w porównaniu do grudnia 2008. Według obecnych prognoz w marcu 2020 liczba osób, które straciły źródło dochodów, będzie wyższa. Dane, które wkrótce usłyszymy, mogą jednak nie do końca jeszcze odzwierciedlać rzeczywistość. Póki co lokalne urzędy pracy są zarzucone nowymi wnioskami osób, które tracą pracę i mogą się opóźniać z dodawaniem ich do systemu.

Nie wszyscy, którzy przestali pracować w marcu, są w tej samej sytuacji. Część z nich to osoby, które pojedynczo, z różnych powodów straciły pracę, dostały wypowiedzenie lub upłynął termin ich umów na czas określony. Według szacunków związków zawodowych takich osób może być aż milion. Do tego trzeba będzie dodać 1,5 miliona osób pozostających na zwolnieniach tymczasowych, tzw. ERTE, z powodu pandemii. To na przykład pracownicy zamkniętych hoteli. Zgodnie z prawem firmy muszą przyjąć ich do pracy z powrotem, gdy kwarantanna zostanie zniesiona i hotele otwarte. Samo otwieranie centrów turystycznych nie znaczy jednak, że nagle cudownie zjawią się w nich turyści i znajdzie się zajęcie dla wszystkich pracowników. Mogą więc później zostać zwolnieni z innych powodów.

Wszystkie te liczby to póki co dane szacunkowe. Teraz trwa wielkie liczenie i określanie faktycznej liczby bezrobotnych. Stan alarmowy trwa i nie wiadomo, kiedy zostanie zniesiony.

Kliknij, żeby przeczytać artykuł, z którego korzystałam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.