Kanaryjskie plaże usłane plastikiem

Kanaryjskie plaże usłane plastikiem

Jednym z moich największych rozczarowań podczas podróży do Tajlandii był stan rajskich plaż. Turkusowy kolor wody, palmy i gęsta dżungla tuż przy brzegu, zapierające dech w piersi widoki i… śmieci. Wszechobecne, przede wszystkim plastikowe. Miejscowi oczywiście codziennie sprzątali plaże, ale nie nadążali, morze nieustannie bowiem wyrzucało na brzeg kolejne odpadki. Jak dobrze – myślałam – że na Wyspach Kanaryjskich nie ma tego problemu, wody są o wiele czystsze. Okrutnie się myliłam.

Wielka plama śmieci na Pacyfiku, plaże w Indiach i Indonezji całkowicie przykryte tonami plastiku – to może się czasem wydawać zbyt odległe i abstrakcyjne. Znalezienie związku przyczynowo-skutkowego między tym, co dzisiaj kupuję a plastikiem dryfującym w morzu tysiące kilometrów dalej bywa trudne dla zajętego codziennością umysłu. Ja zrozumiałam to wreszcie, gdy w marcu tego roku morze wyrzuciło ogromną ilość plastiku na jedną z plaż na Teneryfie.

Te białe drobinki, które widać na filmiku, to zmielone przez ocean plastikowe śmieci. Skąd się biorą na Wyspach Kanaryjskich? Z Europy, Afryki Północnej i Ameryki. Docierają tu za sprawą prądów morskich: Prądu Zatokowego (Golfsztromu) i jego odgałęzienia Prądu Północnoatlantyckiego oraz Kanaryjskiego. Śmieci, które dostają się do oceanu w Ameryce i Europie „podróżują” tysiące kilometrów i lądują na północnych plażach Wysp Kanaryjskich. Te zmielone kawałki są zbyt małe, by można je było recyklingować. Problem jest już od lat. Dla przykładu rok 2013.

Teraz już wiem, że gdy ocean jest wzburzony, jest duży wiatr i fale, a na północnym Atlatyku przechodzą sztormy, znajdę na plaży plastik. Na bank. Tak jako ostatnio na Las Canteras w Las Palmas na Gran Canarii. Piasek był cały zasnuty takimi drobinkami.

Nie będę całej winy zrzucać na odległą Europę i Amerykę. Mieszkańcy archipelagu też śmiecą na potęgę. Zużycie plastiku na wyspach jest ogromne, kubki, reklamówki, słomki, opakowania są w powszechnym użyciu. Pierwsze firmy nieśmiało zmieniają swoje przyzwyczajenia. Lokalne promy przewożące pasażerów pomiędzy wyspami, linie Fred Olsen zamieniły kubki plastikowe na biodegradowalne. Tego lata planowana jest wymiana słomek, sztućców, nakładek na kubki. Ma to zmniejszyć produkcję plastikowych śmieci o ponad sześć ton rocznie. Niektóre sieci supermarketów wprowadziły reklamówki biodegradowalne zamiast plastikowych.

Daruję sobie namolne przekonywanie, co i jak teraz musicie zmienić, żeby było lepiej. Na pewno wiecie to sami. Trudno przecież w stu procentach pozbyć się plastiku, każdy sam sobie musi odpowiedzieć na pytanie, co powinien ograniczyć. Mam nadzieję, że te abstrakcyjne wyspy śmieci dryfujących w morzach i oceanach staną się dla was bardziej realne. I że każdy pokusi się o refleksję, dokąd trafia plastik, który wyrzuca. Może spotka swoje własne śmieci, spacerując po plaży na Wyspach Kanaryjskich.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.