Kanaryjski sezon grypowy

Kanaryjski sezon grypowy

A miało być tak pięknie. Przeprowadzając się tu, naiwnie myślałam, że w subtropikalnym klimacie Wysp Kanaryjskich, nie istnieją takie zjawiska przyrodnicze jak sezon grypy, infekcji gardła i przeziębień. Życie, jak to zwykle bywa, lubi jednak prostować nasze błędne wyobrażenia.

Odkrywa się zatem, że zima na wyspach też ma swoje prawa:

Temperatura poniżej dwudziestu stopni to cholerny ziąb

Jeśli cały rok spędzasz w uroczym przedziale średnio 22-38 stopni i nagle w styczniu albo w lutym zrobi się tych stopni siedemnaście i powieje chłodny wiatr znad oceanu, to jest ci potwornie zimno. Trzęsiesz się jak osika. A gdy temperatura spada do piętnastu stopni, zakładasz, cienką wprawdzie, ale puchową kurtkę (tak!), robisz sobie herbatą z imbirem i leczysz przeziębienie.

Nie dotyczy to oczywiście turystów, którzy dopiero co przylecieli z Wielkiej Brytanii albo Norwegii. Zachowują się i ubierają, jak gdyby było im ciepło.

Piętnaście nie równa się piętnaście

Wbrew odwiecznym i niezmiennym zasadom matematyki, piętnaście stopni Celsjusza w Polsce w maju to nie jest to samo co piętnaście stopni w styczniu na Gran Canarii czy Fuerteventurze. W pierwszym przypadku zdejmujesz sweterek i cieszysz się rozkosznym ciepełkiem, w wersji kanaryjskiej opatulasz się cieplej chustką i zakładasz kozaczki. Tak! – Polacy zaakceptujcie to wreszcie i przestańcie się dziwić, w zimie na Wyspach Kanaryjskich wiele pań zakłada botki, kozaczki, wysokie skórzane buty, itp. Ale nie martwcie się, te buty od środka nie są podbite baranim futrem.

Wewnątrz bywa bardziej zimno niż na zewnątrz

Nigdy tak w życiu nie zmarzłam jak na Fuerteventurze, pracując w dużym, starym kanaryjskim budynku. Grube ściany nie nagrzewały się od słońca, a zimą przez otwarte drzwi oraz szpary wszelakie hulał wiatr.

Raz ziąb, raz upał

Zatem przychodzi to ochłodzenie: siedemnaście stopni, a nad ranem, gdy idziesz do pracy, czternaście (!). Utrzyma się przez trzy, cztery dni, a potem dotrze do nas kalima i zrobi się gorąco. Może się tak zdarzyć kilka razy w ciągu zimy. Część mieszkańców polegnie zakatarzona.

Nawet na południu może być ci chłodno

Ach, to słynne południe Teneryfy i Gran Canarii, gdzie, jak wieść gminna niesie, jest wiecznie ciepło. I generalnie to prawda. Ale czasem się może zdarzyć załamanie pogody. Przy dwudziestu stopniach i silnym wietrze, to jednak nici z plażowania.

Poza tym zdarzało mi się na tym ciepłym południu Gran Canarii chodzić zimą przeziębiona. Jak organizm większość czasu się skupia na walce z upałem, nagle staje się nieodporny na jakikolwiek powiew chłodu.

Sezon grypowy istnieje

I do złudzenia przypomina ten w Polsce. Część osób choruje, chodzi do lekarza, łyka antybiotyki, narzeka, że zimno i pyta, kiedy to się wreszcie skończy. Ludzie wymieniają się informacjami: kto, jak długo, na co, czy już się wyleczył. Wirusy i bakterie hulają zasilone kolegami przywleczonymi z Europy wraz z turystami.

Kończąc te ostatnie zdania, dorzucę sobie imbiru do herbaty, siąknę w chusteczkę, kaszlnę, odpalę poduszkę elektryczną i podumam, czy jednak iść do lekarza po te antybiotyki czy nie. Dobrze chociaż, że przyszła kalima, to się ociepla.

8 thoughts on “Kanaryjski sezon grypowy

  1. Nie wyobrażam sobie, moja droga, że u Ciebie może być mi chłodno. To jest optymalna temperatura do życia! Turystami z UK nie ma się co przejmować, i teraz w grudniu widziałam na ulicach ludzi w spodenkach do kolan, bez skarpet, w baletkach. Tak, ciekawy kraj….

  2. Nie no, tego sie nie spodziewalam?!:) Ale heca hihi:) U nas jest aktualnie 10C w dzien – teraz (18:30) jest 5C i w ciagu dnia – bylo cieplo:)
    3maj sie cieplusio:)))

  3. Przeprowadzając się do Madrytu, wiedziałam, że można zmarznąć w zimę, bo ciężko z ogrzewaniem w mieszkaniu. Teraz mamy w ciągu doby temperatury 0-10 stopni Celsiusza, a ja też się przeziębiłam i walczę z choróbskiem w ciąży.

    Co mnie zdziwiło, to ginekolog stwierdziła, że powinnam iść po antybiotyk, lekarz ogólny stwierdził, że w moim stanie niewskazane. Na szczęście już tylko trochę kaszlę… Ale jak wychodzę po zakupy, to ziąb straszny. Te 10 stopni w Madrycie to jak 0 w Polsce odczuwam… I ten wyczuwalny mróz w powietrzu…

Leave a Reply to Lesia Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.