Browsed by
Category: okiem Polaka

Punkt widzenia zależy od

Punkt widzenia zależy od

No czegoś takiego trudno mi się było spodziewać. Nie wiedziałam, czy z wrażenia zadławić się kawą czy wylać ją na siebie. Rzecz wydarzyła się w Las Palmas w jednej z knajpek, gdzie poszłyśmy tuż przed lekcją tańca, kilka uczennic i Kanaryjska Profesorka Bellydancerka. Otóż, nauczycielka ta, skądinąd świetna w swoim fachu, ma męża Kubańczyka, w związku z czym wiele razy bywała na Kubie. – Ja w przyszłości, na emeryturze, chętnie zamieszkałabym na Kubie – rzekła sponad filiżanki kawy i czekoladowego…

Read More Read More

Wielkie faux pas

Wielkie faux pas

Powszechnie wiadomo, że ci z Krakowa nie lubią tych z Warszawy, a jak lubią piłkę nożną, to siebie nawzajem nie lubią jeszcze bardziej. Żadna pani przy zdrowych zmysłach nie szepnie swemu ukochanemu w centrum Sosnowca „mój Ty Hanysie”, bo mógłby to być koniec pięknej miłości. Jest tajemnicą poliszynela, że góral wie lepiej od cepra i wygrałby z nim w wyścigu fasiągów. Jak się człowiek urodzi i wychowa pod daną szerokością geograficzną, to się orientuje w tych niepisanych zasadach, w tych…

Read More Read More

Między Europą a Afryką

Między Europą a Afryką

Tak nie do końca wiadomo. Bo przecież to Hiszpania, Unia Europejska, więc pewnie Europa. Ale już szybkie spojrzenie na mapę sprawia, że nie jesteśmy tacy pewni. Do Europy z Wysp Kanaryjskich mamy dosyć daleko a tylko rzut beretem do Maroka i na Saharę. Mentalność ludzi też taka pomiędzy, między europejskim wyciskaniem efektywności z każdej minuty i umiłowaniem stresu a afrykańską umiejętnością czekania, niezwykle cierpliwego czekania. Na prom, na autobus, na lepsze życie. Ten europejsko-afrykański miks można zobaczyć i poczuć na…

Read More Read More

Kanaryjskie poczucie odległości

Kanaryjskie poczucie odległości

Lanzarote – niecałe 846 kilometrów kwadratowych, Fuerteventura, już nieco większa, bo o powierzchni 1660 kilometrów kwadratowych. Gran Canaria, znowu mniej, tych kilometrów kwadratowych liczy sobie 1560. I nawet Teneryfa, największa z archipelagu Wysp Kanaryjskich, nie zmienia jakoś wielce obrazu sytuacji ze swoimi 2034 km. Wiadomo, wyspy są zróżnicowane, jest na nich co robić, ale wszystkie urocze atrakcje skupione są na stosunkowo niewielkim terenie. Gdzieś mniej więcej po roku mieszkania na Lanzarote dopadł mnie syndrom kręcenia się w kółko. Kręcenie to…

Read More Read More

Dylematy przed podróżą

Dylematy przed podróżą

Szykuje się mały wypad do Barcelony na kilka dni. W związku z tym, jak to przed podróżą, trzeba się przygotować. Kupić małą pastę do zębów, żeby ją można było w bagażu podręcznym przewieźć i szampon, bo kto wie, czy w tym pensjonacie z booking.com dają pasty do zębów i szampony. Zakupy będą niewielkie, żadne tam sklepy podróżnika, zwykły supermarket wystarczy. Tak, tak, dużo jest na tym świecie podróżników, którzy zaopatrują się w marketach i na targach, zjeździli cały świat, nie…

Read More Read More

Słodka nauka

Słodka nauka

Czy zwykłe wyjście na kawę, poza tym, że przyjemne, może nas też czegoś nauczyć? Okazuje się, że tak. Wszystko za sprawą… saszetek z cukrem. Jedna z firm z Gran Canarii, Café Ortega zamieszcza na rzeczonych saszetkach, serwowanych w barach razem z kawą, kanaryjskie słownictwo. Z tłumaczeniem na hiszpański, chodzi bowiem o słowa tutejsze, których nie znają Hiszpanie z lądu stałego i które czasem trudno znaleźć w słownikach. Zabieg ten niezwykle przydatny jest także dla wszystkich chonis, czyli zagranicznych turystów. Można…

Read More Read More

Kanaryjska odyseja mechaniczna

Kanaryjska odyseja mechaniczna

Czas na jakieś techniki relaksacyjne, głębokie oddychanie, jogę ze zwisem głową w dół, mindfulness, zbieranie paproci i grzybów w lesie po nocy. Trzeba rozluźnić mięśnie, kark, walnąć sobie meliskę, zrobić masaż skroni. Zbliża się bowiem nieuchronnie. To straszne wydarzenie. Wizyta u mechanika. Tego od samochodów. Zaczęłam źle. Przybyłam do nowego kraju, kiepsko mówiłam po hiszpańsku, kupiłam moje pierwsze w życiu auto, choć ledwo minął rok, od kiedy dostałam prawo jazdy i z prowadzenia samochodu pamiętałam tylko, gdzie jest kierownica, a…

Read More Read More

Stara dobra Fuerteventura

Stara dobra Fuerteventura

Półtora roku mija, jak wyprowadziłam się z Fuerteventury, a tu mi już zdążyli pół wyspy pozmieniać i przebudować. A przynajmniej takie sprawia wrażenie, gdy człowiek wpada na jeden weekend do Corralejo i El Cotillo. Okazuje się, że ulubione knajpy pozmieniały wystrój i serwują już inne dania, skończyły się remonty deptaków i przejść, i wyglądają one już inaczej, a do tego jeszcze wybudowano nową, zupełnie nowiusieńką drogę z Corralejo na południe, biegnącą środkiem wyspy i jadąc nią, omija się wydmy. Efekt…

Read More Read More

Ślub na plaży

Ślub na plaży

Słońce świeci mocno, odbija się blaskiem od jasnego piasku. Ocean jest spokojny, mieni się odcieniami szafirów, szmaragdów i błękitów, aż się ma ochotę wskoczyć do wody, ale skakać nie będziemy, bo jesteśmy wystrojeni w szykowne kiecki i garnitury. Niemal nie ma wiatru, co jak na styczniowy dzień na Fuerteventurze jest wyjątkowe. W tej scenerii na jednej ze słynnych plaż w El Cotillo, Playa de la Concha, on, mocno zdenerwowany i ona w białej sukni, i trampkach, wzięli ślub. Ja tam…

Read More Read More

Osiągnięcia architektury kanaryjskiej

Osiągnięcia architektury kanaryjskiej

To się musiało kiedyś zdarzyć. Że wyjdę z domu bez kluczy i zatrzasnę drzwi. Niby nic, ale typowe drzwi wejściowe do kanaryjskich domów i mieszkań nie mają klamek od zewnątrz. Tylko gałki, choć i tych nie da się przekręcić. Zatem, jeśli wyjdziesz i trzaśniesz, a klucze zostawisz w środku, to stoisz na zewnątrz z głupią miną, myśląc, jakby tu do domu wejść. Z bardzo głupią miną. Taki banał, zwykła rzecz, konstrukcja drzwi, a tu tak wpływa człowiekowi na życie. Pierwszy…

Read More Read More