Browsed by
Category: kanaryjskie zwyczaje

Słodka nauka

Słodka nauka

Czy zwykłe wyjście na kawę, poza tym, że przyjemne, może nas też czegoś nauczyć? Okazuje się, że tak. Wszystko za sprawą… saszetek z cukrem. Jedna z firm z Gran Canarii, Café Ortega zamieszcza na rzeczonych saszetkach, serwowanych w barach razem z kawą, kanaryjskie słownictwo. Z tłumaczeniem na hiszpański, chodzi bowiem o słowa tutejsze, których nie znają Hiszpanie z lądu stałego i które czasem trudno znaleźć w słownikach. Zabieg ten niezwykle przydatny jest także dla wszystkich chonis, czyli zagranicznych turystów. Można…

Read More Read More

Bardzo ważny w szopce

Bardzo ważny w szopce

Że będzie Maryja, Dzieciątko Jezus i Józef to wiadomo. Trzej królowie, pastuszkowie, to też przewidywalne. Żeby było bardziej realistycznie i lokalnie można wrzucić piekarza, panie tkające rozmaite materyjały, zwierzątka, w Polsce na sianku, a na Kanarach poustawiać wszystko na skruszonej skale wulkanicznej. I też jest dobrze. Jednak to jeszcze nie wszystko. Oglądając świąteczne szopki, można się po raz kolejny zadziwić i zadumać nad tym, że Hiszpania to jednak niezwykły kraj. Tradycja jest tym razem z Katalonii i Walencji, ale na…

Read More Read More

W czwartki jedz i pij

W czwartki jedz i pij

Każdy czwartek w stolicy Gran Canarii, Las Palmas to dzień wyjątkowy. Podobnie jak i w innych miastach całej Hiszpanii tak i tu odbywają się słynne jueves de tapas, czyli czwartki z tapasami. Każdy z was kto był na Półwyspie Iberyjskim zapewne wie, że tapasy to małe przekąski serwowane w barach i restauracjach. Jednak raz w tygodniu podawane są w wyjątkowej cenie, mała przekąska plus szklaneczka wina lub małe piwo kosztują dwa euro. Miasta i dzielnice zmieniają się więc w miejsca…

Read More Read More

Polak Niemiec dwa bratanki

Polak Niemiec dwa bratanki

Nauczycielka Tańca nie przyszła, coś bardzo ważnego jej wypadło. Dziewczyny mają same przeprowadzić próbę i przypomnieć sobie opracowaną ostatnio choreografię. – Dita – tak Hiszpanie wypowiadają moje imię, za nic nie potrafią wypowiedzieć Edyta – lewa ręka na biodrze, prawą unosisz nad głowę, kiedy w muzyce włączają się skrzypce. Obracasz się o sto osiemdziesiąt stopni i dwa razy biodrami, dum, dum – jedna z dziewczyn tłumaczy mi choreografię. – Etita – słyszę kolejną wersję mojego imienia – dwa kroki w…

Read More Read More

Mucha mierda, czyli powodzenia po hiszpańsku

Mucha mierda, czyli powodzenia po hiszpańsku

Nauczycielka Tańca razem z kilkoma dziewczynami z grupy bellydancerek występuje dziś w jednym z najbardziej znanych i prestiżowych teatrów Gran Canarii. Nauczycielka przez całe swoje artystyczne życie marzyła o tym by tam zatańczyć. Dzisiejszy dzień jest więc pełen emocji i stresu. Dziewczyny, żeby się wspierać, wysyłają na czacie życzenia dla występujących. Życzenia, jak to w Hiszpanii, pełne są uścisków, oklasków, buziaczków i zapewnień, że wszyscy są super. Mucha mierda – pisze jedna z tancerek, dołączając pięć tysięcy ikon z całuskami….

Read More Read More

Czas na odpoczynek

Czas na odpoczynek

Nie chodzi tu o dyskusję czy ważniejsze jest Halloween czy lokalna tradycja, choć gołym okiem widać, że to pierwsze jest tu obecne na każdym kroku. Chodzi o to, że zbliża się święto, jak święto to wolne od pracy, jak wolne to odpoczynek, a ten jest na Kanarach rzeczą świętą. Europa jest zestresowana. W Europie wszyscy mają za mało pieniędzy, cafe latte jest za drogie, pada deszcz, inni kierowcy zajeżdżają drogę i nie potrafią prowadzić, a szef jest idiotą i trzeba…

Read More Read More

Hiszpańska rozmowa

Hiszpańska rozmowa

Sytuacja ma miejsce w Las Palmas, stolicy Gran Canarii, na przejściu dla pieszych usytuowanym przy jednej z przecznic przecinających główną ulicę handlową zwaną Mesa y López. Jest czerwone, stoję sobie i czekam. Wokół, jak to na przejściach dla pieszych w dużych miastach bywa, stoją inni ludzie. A wśród nich dwie kobiety, tak na oko po pięćdziesiątce, a może po sześćdziesiątce, trudno ocenić. Bardzo ładne, eleganckie, zadbane. Stoją tuż obok mnie, więc chcąc, nie chcąc, słyszę ich rozmowę. A ta przebiega…

Read More Read More

Powrót do rzeczywistości

Powrót do rzeczywistości

Po dłuższym pobycie w Polsce trzeba na nowo przystosować się do życia na wyspach, mentalnie nastawić i skanaryzować. To kompletnie inny świat, w którym brakuje bujnej zieleni, dobrej kawy i przymrozków. I tak naprawdę zdajesz sobie sprawę, że wróciłeś, kiedy: – Twój mechanik oświadcza, że tej super ważnej części do samochodu, którą zamówił z daleka, i która miała tu dotrzeć dwa miesiące temu, nie ma. Nie ma, bo jednak nie zamówił, a właściwie to nie on, tylko chłopakom się zapomniało…

Read More Read More

Ciąg dalszy historii zwanej zimą

Ciąg dalszy historii zwanej zimą

Styczeń i luty upłynęły na wyspach pod znakiem dwóch ważnych zjawisk – pogody oraz karnawału. W tym roku nadzwyczajnych i niezmiennie szalonych. Była więc sensacja atmosferyczna, pod koniec przedostatniego tygodnia lutego na całym archipelagu zrobiło się nadzwyczaj zimno. Padał deszcz, deszcz prawdziwy, ulewa nawet, a nie jakieś tam kanaryjskie pięć kropelek. Padał grad i – ach, ci ludzie wzruszeni, w lokalnej telewizji, ta kobieta lat (na oko) czterdzieści, w emocjach, bo właśnie, pierwszy raz w życiu grad na oczy widziała…

Read More Read More

Nie umiem parkować i nikogo to nie obchodzi

Nie umiem parkować i nikogo to nie obchodzi

Rozmawiałam dzisiaj przez telefon ze znajomym Polakiem, który mieszka na południu Fuerteventury. Tak się lubimy, więc mówił do mnie takim ciepłym i serdecznym tonem głosu. Coś tam sobie opowiadamy, a tu nagle on w ryk: – Ty ch……(hultaju)! Co mi tu zajeżdżasz!!!!! X#@*&^%***%!!!!!!!!!! I znowu do mnie, na powrót tym miłym tonem: – Wiesz co, nie mogę teraz rozmawiać, bo prowadzę. Pomyślałam sobie wtedy – oj, gdybyś Ty wiedział…, bo ja właśnie wysiadłam z samochodu, którego nie umiałam zaparkować. Właśnie dopiero…

Read More Read More