Browsed by
Month: January 2019

Ile czasu potrzeba na zwiedzanie Bangkoku

Ile czasu potrzeba na zwiedzanie Bangkoku

Gdy zbierałam informacje o Bangkoku przed podróżą do Tajlandii, często słyszałam opinie, że na zwiedzanie tego miasta trzeba przeznaczyć maksymalnie dwa dni: zobaczyć ze dwie świątynie, pałac królewski, przejechać się tuk tukiem i ewentualnie wypić drinka w jednym z barów usytuowanych na ostatnich piętrach drapaczy chmur. A później uciekać już z tej metropolii, bo jest za duża, męcząca i w ogóle nic więcej ciekawego tu już nie ma. Znawcy Azji na hasło Bangkok kręcą nosem, że jakoś tu mało azjatycko,…

Read More Read More

Kanaryjski sezon grypowy

Kanaryjski sezon grypowy

A miało być tak pięknie. Przeprowadzając się tu, naiwnie myślałam, że w subtropikalnym klimacie Wysp Kanaryjskich, nie istnieją takie zjawiska przyrodnicze jak sezon grypy, infekcji gardła i przeziębień. Życie, jak to zwykle bywa, lubi jednak prostować nasze błędne wyobrażenia. Odkrywa się zatem, że zima na wyspach też ma swoje prawa: Temperatura poniżej dwudziestu stopni to cholerny ziąb Jeśli cały rok spędzasz w uroczym przedziale średnio 22-38 stopni i nagle w styczniu albo w lutym zrobi się tych stopni siedemnaście i…

Read More Read More

Od świąt do fiesty. I tak w kółko.

Od świąt do fiesty. I tak w kółko.

To już oficjalnie koniec okresu świątecznego w Hiszpanii. Minął obchodzony uroczyście i z pompą dzień Trzech Króli, a w tym roku to właściwie nie jeden dzień, ale trzy dni. Dlaczego aż tyle? Królewski orszak przybywa do wsi, miast i miasteczek już w wigilię święta, piątego stycznia, później szósty, czyli święto właściwe, a skoro szósty stycznia wypadł w tym roku w niedzielę, to lud pracujący dostał na otarcie łez wolne w poniedziałek siódmego. Kto przestudiował dobrze kalendarz zawczasu, to się przygotował…

Read More Read More

No to zaczynamy ten dwa tysiące dziewiętnasty

No to zaczynamy ten dwa tysiące dziewiętnasty

Czterdzieści siedem tysięcy osiemset czterdzieści siedem osób odwiedziło ten blog w minionym roku. To ponad dwa razy więcej czytelników niż w roku 2017. Dane, które upewniają mnie, że prowadzenie bloga w ten sposób ma sens. Ta rosnąca liczba odwiedzin cieszy ogromnie. Ale muszę wam przyznać, że to miejsce będzie powstawać, choćby nie zaglądał tu nawet pies z kulawą nogą, bo żadne numery i statystyki nie są dla mnie motywacją. Tą motywacją jest radość pisania. Radość oraz frustracja. Powiedzmy sobie to…

Read More Read More