Na górskich szlakach Gran Canarii. Z Artenary do Agaete.

Na górskich szlakach Gran Canarii. Z Artenary do Agaete.

W niedzielny poranek autobus z Las Palmas do Artenary jest niemal pusty. Podróż ze stolicy Gran Canarii do urokliwego miasteczka w górach zajmuje dwie godziny. To około pięćdziesiąt kilometrów przeważnie górskiej i krętej trasy. Do samej Artenary dojeżdża zaledwie troje pasażerów, nas dwie – amatorki górskich wędrówek i na sportowo ubrany mężczyzna z rowerem.

Plan jest ambitny, chcemy dojść z położonego na wysokości 1.270 m n.p.m. miasteczka do leżącego na samym wybrzeżu Agaete.

Pejzaż widziany z Artenary

W sumie to dwudziestokilometrowa trasa, z różnicą wysokości do pokonania ponad 2 tys. metrów. Szlak obfituje w przepiękne widoki, wiedzie m.in. przez rezerwat sosny kanaryjskiej zwany Tamadaba. Ta wędrówka ma jednak teraz słodko-gorzki smak, przechodzimy bowiem przez okolice dotknięte pożarem zaledwie miesiąc temu. Trzeba przejść przez miejscami zwęglony, czarny las, gdzie intensywny zapach popiołu i spalenizny unosi się w powietrzu.

Las po pożarze

W centrum Artenary bardzo łatwo odnaleźć znak kierujący do Agaete, jednak na trasie kosztuje to nieco więcej wysiłku. Czasem znajdujemy zwęglone resztki oznaczeń, ułożone tak, by wskazywać odpowiedni kierunek. Pierwsza połowa trasy, dziesięć kilometrów do Tamadby, mimo widocznych szkód po pożarze, jest dobrze oznakowana i łatwo trafić.

Zwęglony znak

Trudniej jest z Tamadaby do Agaete, zdarzają się rozwidlenia leśnych dróg, kiedy to wahamy się, w którą pójść stronę. Kosztuje nas to trochę szukania, kluczenia, przez co trasa wydłuża się nam o kolejne pięć kilometrów.

Góry Gran Canarii są dosyć łatwe i dostępne dla każdego, także mało wyrobionego piechura. Nie ma tu zagrożeń w postaci węży czy drapieżnych zwierząt. Nawet zimą małe jest prawdopodobieństwo, by ktoś zamarzł, jeśli nie zdąży przed nocą zejść ze szlaku (choć oczywiście będzie miał okazję porządnie zmarznąć). Wyznaczone trasy są w większości dosyć łatwe technicznie.

W górach na Gran Canarii

Nie oznacza to jednak, że można te góry lekceważyć. Są tu też miejsca niebezpieczne, zdarzają się wypadki, w tym także śmiertelne. Nie należy schodzić ze szlaku, jeśli się nie zna dobrze terenu. Miłe i sympatyczne wypłaszczenia często kończą się ostrymi, wysokimi przepaściami, łagodne z pozoru stoki prowadzą nad przepaście. Tym, którzy zgubią szlak, szczerze odradzam pomysły typu: chodźmy w stronę oceanu, to z pewnością dojdziemy na wybrzeże. Wybrzeże może się okazać kilkusetmetrowym klifem.

Na klifach na północno-zachodnim wybrzeżu Gran Canarii. Na drugim planie po lewej widoczna Teneryfa.

Na pierwsze spotkanie z górami Gran Canarii polecam wam właśnie trasę z Artenary do rezerwatu Tamadaba. A tym, którzy mają doświadczenie w chodzeniu po górach i dobrą kondycję, dalej do Agaete.

2 thoughts on “Na górskich szlakach Gran Canarii. Z Artenary do Agaete.

  1. Dziekuje za post – wyglada ciekawie. Ja kojarzylem sobie wyspy glownie z plazami i ‘All inclusive’ holidays. Nic bardziej mylengo!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.