Hiszpańskie bezrobocie

Poszukiwania pracy ruszyły pełną parą. W jednym kompleksie turystycznym usłyszałam, że cały etat oznacza pracę przez sześć dni w tygodniu po siedem godzin dziennie i tylko popołudniowe zmiany do dwudziestej trzeciej, za tysiąc euro na rękę. W innym, że umowa jest na rok, ale w ciągu tego roku nie można wybrać ani dnia urlopu. Firma za te niewykorzystane wakacje owszem zapłaci, ale wybrać się na wakacje nie pozwoli, bo zatrudnia, żeby ktoś pracował, gdy inni akurat odpoczywają. Uczę się jak … Continue reading Hiszpańskie bezrobocie